Dlaczego Szwajcaria Saksońska

Wioleta Bożek

19 marca 2020

Brak komentarzy

Dlaczego Szwajcaria Saksońska

 

Nazywał się Sebastian Abratzky. W 1848 r. przyjechał zwiedzić twierdzę, ale nie miał pieniędzy na wstęp. Uczył się jednak na kominiarza, więc wykorzystując nabyte w zawodzie umiejętności, wspiął się szczeliną w ścianie skalnej. Na górze został aresztowany, ale przeszedł do historii jako jedyny „zdobywca” twierdzy. Przy okazji został ojcem chrzestnym saksońskich wspinaczy. Trasa, którą pokonał, nosi dziś nazwę Abratzky-Kamin i jest regularną drogą wspinaczkową o czwartym poziomie trudności (w skali saksońskiej), jedną z kilkunastu tysięcy wytyczonych w tutejszych skałach.

Piaskowce nad Łabą, wystawione na erozję, przybierają niezwykłe kształty. Tworzą się ukochane przez wspinaczy monumentalne pionowe ściany. I choć najwyższe ze wzniesień sięga raptem 556 m n.p.m., to wędrując po tutejszych szlakach, można poczuć się jak w górach. Dlatego też pochodzący ze Szwajcarii malarz Adrian Zingg przez podobieństwo do rodzinnych stron nazwał te okolice Szwajcarią Saksońską.
Ikoną Szwajcarii Saksońskiej jest most Bastei. Można zachwycić się tu mocą natury. O ile tylko wybierze się porę dnia, gdy jeszcze (albo już) nie ma tu tłumów. W południe ludzi jest mnóstwo, ale nie ma się co dziwić. Trudno o osobę, która widząc zdjęcie z tego miejsca, nie chciałaby się w nim znaleźć.Ta fascynacja działała jeszcze przed wynalezieniem fotografii. Jedną z pierwszych „fotorelacji”, które ściągnęły tu turystów, był obraz Caspara Davida Friedricha „Skalny kanion”. Powstał prawie 200 lat temu i przedstawia zwalone drzewo w mrocznym wąwozie, a wysoko nad nim niedostępne skalne iglice. W tym czasie skały opisane zostały w przewodnikach i przyciągały coraz więcej wycieczek. Wkrótce stały się dużo łatwiej dostępne niż na obrazie. Od strony Rathen na południu powstała ścieżka i schody, a od północy zbudowano drewniany mostek. W 1851 r. zastąpił go istniejący do dziś most kamienny. Przerzucony nad przepaścią nie zniweczył piękno natury.
Natura gra tu główną rolę, ale nie jest dzika, nieskalana ludzką stopą. Człowiek też jest obecny i od wieków dyskretnie się do niej dopasowuje. Czy to wznosząc fortece i zamki na szczytach skał. Czy wytyczając szlaki w wąwozach i drogi wspinaczkowe na ścianach.

Szwajcaria Saksońska ma sporo do zaoferowania. Dostępna i przystępna zarówno dla wspinaczy, którzy lubują się w trudnej sztuce wspinania. Piechurów, którzy mogą w każdym momencie zejść ze znakowanego szlaku na jedną z dróg nieoznakowanych tabliczkami, ale zaznaczonych na mapie. W końcu dla rodzin z dziećmi oraz osób starszych, którzy skorzystają z dostępności atrakcji turystycznych.